Newsy

Post Top Ad

piątek, 27 grudnia 2019

Strażnik kruków - jedyna taka praca na świecie


Jeśli znikną kruki imperium obróci się w niwecz.

To był pochmurny, grudniowy wieczór, jeden z tych, który nie zachęca do wyściubienia nosa na zewnątrz. Christofer Skaife obchodził jednak tego dnia urodziny, dlatego postanowił wybrać się z żoną na uroczystą kolację do przytulnej restauracji. Lepsza połowa Christofera spędziła połowę wieczoru na przygotowaniach, zrobiła odpowiedni makijaż, założyła nową sukienkę i starannie upięła włosy. Nic więc dziwnego, że popatrywała teraz na męża z niecierpliwością. Christofer musiał jednak załatwić jeszcze jedną rzecz, zanim mógł oddać się wieczornym przyjemnościom. 

Ze skruchą spojrzał na małżonkę, nasunął bejsbolówkę na oczy, ścisnął w dłoni długi, drewniany kij i wyszedł w mrok. Wiedział, że jest odrobinę za wcześnie i w związku z tym był lekko podenerwowany. Zdawał sobie sprawę z tego, że one tego nie lubią. Nie przepadają za zmianami, reagują wręcz alergicznie na każde, najmniejsze nawet odstępstwo od normy, a nade wszystko są w stanie jakimś niespotykanym szóstym zmysłem wyczuć jego zdenerwowanie. Przeczuwał więc kłopoty. 

Z drugiej strony bardzo chciał spędzić ten wieczór z żoną, tłumaczył więc sobie w myślach, że ten jeden raz nie zrobi różnicy, że one się nie zorientują i że wszystko pójdzie jak z płatka. Już za kilka chwil miał zrozumieć, jak srogo się przeliczył.

Christofer Skaife to postać niezwykła. W dzieciństwie sprawiał sporo problemów, był żywym i krnąbrnym chłopcem, skorym do bójki i niestroniącym od kłopotów. Rodzice martwili się o Christofera do czasu, gdy na jego drodze pojawił się doradca zawodowy z wojska i sprawił, że kilkunastolatek znalazł wreszcie ujście dla rozpierającej go energii. Przez niemal ćwierć wieku życiem Christofera stało się wojsko. W tym czasie odwiedził wiele miejsc i widział rzeczy, o których trudno zapomnieć. Prawdziwe wyzwanie czekało na niego jednak dopiero po zakończeniu kariery wojskowej, gdy objął nowe obowiązki i stał się Strażnikiem Pałacu i Twierdzy Jej Królewskiej Mości i opiekunem królewskich kruków.

Jak głosi jednak z dawnych, brytyjskich legend londyńska Tower może upaść, a całe królestwo obrócić się w niwecz , jeśli twierdzę opuszczą zamieszkujące je kruki. Aby do tego nie dopuścić każdego dnia, od bladego świtu, bez względu na pogodę i samopoczucie opiekuje się tymi niezwykle inteligentnymi wrażliwymi ptakami, które są bardzo niezależne i uwielbiają płatać figle.

Każdego dnia Christofer, jako strażnik kruków wstaje bardzo wcześnie i raźnym krokiem zmierza ku wolierom, w których mieszkają kruki. Swój obchód zaczyna od wizyty u Merliny, jedynego kruka, który unika ptaszarni i noc spędza zwykle na dachu. Kiedy zadrze głowę do góry i ujrzy jej sylwetkę nieco się uspokaja. Następnie nalewa wody do poideł rozmieszczonych w różnych miejscach twierdzy i przygotowuje jedzenie dla swych ptaków. Jednym z kruczych przysmaków są małe, psie ciasteczka moczone w krwi. Kruki jedzą też szczury i kurczaki. Christofer bardzo dba o ich zbilansowaną dietę. Sprytne ptaszyska nigdy nie rezygnują jednak z podjadania, organizując sobie wręcz zawody w porywaniu smakołyków z rąk zdezorientowanych turystów. Dopiero potem strażnik kruków wypuszcza swoich podopiecznych, czyniąc to w odpowiedniej kolejności i zachowując maksymalne skupienia.

Potem Christopher wraca do swych innych obowiązków. Oprócz tego, że mężczyzna opiekuje się królewskimi ptakami pełni także zwyczajną służbę królewskiego gwardzisty. Strzeże bezpieczeństwa wieży, pełni warty i oprowadza wycieczki ze swadą opowiadając turystom pasjonujące historię o przeszłości twierdzy. Przez cały czas pozostaje jednak czujny i skoncentrowany na ptakach. Jest w stanie usłyszeć i odróżnić niepokojące krakanie każdego ze swych podopiecznych i ruszyć im z pomocą. Dla bezpieczeństwa ptaków jest w stanie zanurkować w fosie i wspiąć się na najwyższą wieże. A gdy nadchodzi wieczór rusza w ostatnią drogę po twierdzy by przywołać kruki stukaniem drewnianego kruka i skłonić je do powrotu do ptaszarni. Czyniąc to z odpowiednim zaangażowaniem i w niezmiennej kolejności.

W ten grudniowy wieczór Christofer postanowił przyspieszyć nieco całą akcję i sprawić, by kruki zrezygnowały ze swych codziennych rytuałów. Niecne zamiary opiekuna kruków okazały się jednak zgubne dla niego samego. Sprytne ptaki natychmiast zorientowały się w sytuacji i postanowiły zagrać na nosie swemu opiekunowi. 

Christofer z godnością przetrwał pierwsze przekomarzanki rozbawionych kruków i po woli, metodycznie, po krótkim ociąganiu skłonił większość podopiecznych do powrotu do ptaszarni. Ostatni z ptaków ani myślał iść na rękę strażnikowi kruków. Zapamiętale bawił się z nim w ciuciubabkę przeciągając go przez największe zakamarki twierdzy, zmuszając do wspinaczki po stromych mokrych schodach i nurkowania w wypełnionej brudną wodą fosie. 

Kiedy późną nocą strażnik kruków przemoczony i wściekły ulokował ostatniego ze swych podopiecznych ptasich hotelu był pewien, że to ostatni raz, gdy postanowił być sprytniejszy od siedmiu kruków, strażników wieży.



Źródło:
Christopher Skaife, Strażnik kruków. Moje życie wśród kruków w Tower, Wydawnictwo Znak, Kraków 2019

Foto: foter

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Post Top Ad

Your Ad Spot

Strony