Newsy

Post Top Ad

sobota, 21 marca 2020

Olga Warykowska. Eine kleine trup - recenzja książki



Znacie to uczucie, gdy na myśl o pysznej, pachnącej, rozpływającej się w ustach potrawie Wasz żołądek rozpoczyna donośny, miarowy koncert najbardziej znanych marszów świata, a ślinka bez ostrzeżenia zaczyna cieknąć po brodzie? Mniej więcej z takimi wrażeniami musiałem zmierzyć się podczas lektury książki autorstwa Olgi Warykowskiej.


Na kartach powieści tak często pojawiają się opisy smakowitych staropolskich dań, takich jak choćby soczyste, parujące kartacze, pachnące jabłkami, rozpływające się w ustach racuchy, solidnie okraszone pierogi, sękacze czy kiszka ziemniaczana, że niemal co drugi rozdział wracałem do okładki książki, by upewnić się, że nie mam do czynienia z książką kucharską.


Mimo, że w powieści odnajdziemy sporo wątków związanych z muzyką klasyczną pozycja ta nie jest także podręcznikiem do muzyki. Książka Olgi Warykowskiej zatytułowana Eine kleine trup to całkiem interesujący przykład kryminału kulinarnego.


Jej główny bohater Amadeusz Wagner, znany także z książki Cztery pory śmierci, to mężczyzna wielu zalet i wielu talentów. Oprócz tego, że jest obdarzony prawie absolutnym słuchem, jest także bystrym obserwatorem, a do jego niezwykłych cech zaliczyć należy także umiejętność pochłaniania ogromnej ilości jedzenia. Ten muzyk z wykształcenia, ze względu na przymusowy urlop w Filharmonii Wrocławskiej wraca na stare śmieci, do małej miejscowości na Podlasiu, której nazwę wymówić trudniej, niż zjeść czwartą porcję pierogów jego mamusi. 


Po powrocie na wieś flecista zmierzyć się musi z demonami przeszłości, dokładniej rzecz biorąc z jednym podstarzałym demonem, zwanym pieszczotliwie przez wszystkich okolicznych mieszkańców Francą. Franca jest dawną nauczycielką Amadeusza, która nadal pracuje w szkolę i spędza sen z oczu kolejnemu pokoleniu młodziutkich uczniów. Daje Wam słowo, że gdyby na mojej wyboistej drodze do pełnoletniości pojawiła się taka nauczycielka dziś w rubryce wykształcenie musiałbym stawiać grubą kreskę.


Nauczycielka, o której mowa ze względu na swój dość podły charakter dożywa zaledwie do jednej czwartej książki, a zadaniem niedawno przybyłego do wsi muzyka jest wyjaśnienie okoliczności tej nietypowej śmierci. Zadanie komplikuje się z każdą chwilą, a krąg podejrzanych wciąż się rozszerza. Wkrótce domorosły detektyw podejrzewa już nie tylko wyrostków ze szkoły, okolicznych pijaczków, ale także gospodynie domowe, lokalnego biznesmena, a nawet księdza proboszcza.


Powieść Eine kleine trup to dość lekka, napisana z dużą dozą poczucia humoru i wyrafinowanego kulinarnego smaku zabawna historia kryminalna, którą podobnie jak pyszne danie pochłonąć można za jednym zamachem. Choć brak w niej trzymających w napięciu do ostatniej strony wątków sensacyjnych, czy skomplikowanych kryminalnych łamigłówek to książka może być przyjemnym elementem leniwego niedzielnego popołudnia, czego sobie i wszystkim życzę.


Udanej lektury!




Za przesłanie egzemplarza recenzenckiego dziękuje wydawnictwu Novae Res.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Post Top Ad

Your Ad Spot

Strony